Zaloguj się

Jak to się robi, czyli Design Thinking w praktyce

  •  Joanna Świątek, Patrycja Skoczek
  • Kategoria: Logistyka

W tegorocznej edycji konkursu Polishopa Honeycombs Award, w kategorii biznes, zwyciężył projekt Łukasiewicz - Instytutu Logistyki i Magazynowania "Mobilna i stacjonarna sieć sensoryczna ze stacją bazową i plombą elektroniczną". Autorem rozwiązania jest zespół kierowany przez dr. inż. Michała Grabię wspierany w trakcie realizacji projektu przez eksperta Design Thinking dr. Piotra Nowaka. Z laureatami konkursu rozmawiają Joanna Świątek, Kierownik Działu Marketingu Łukasiewicz-ILiM oraz Patrycja Skoczek, Specjalista Łukasiewicz-ITME.

- Wasz projekt otrzymał Polishopa Honeycombs Award. Ile czasu nad nim pracowaliście i jaki był Wasz cel?

Michał Grabia: Już w 2014 roku realizowaliśmy pierwsze prace developerskie oraz analizy technologiczne w poszukiwaniu produktu i prototypowaniu jego koncepcji. Wtedy też zainteresowaliśmy się szybko rozwijają się grupą technologii określanej mianem sieci sensorycznych niskich mocy. Są to bardzo energooszczędne technologie komunikacji bezprzewodowej mogące przesyłać sygnał na bardzo duże odległości. Jest to obszar tzw. Internetu rzeczy (IoT) – dziedzina nowych technologii komunikacyjnych, której przykładem jest bluetooth. Wybraliśmy technologię już związaną z branżą logistyczną, którą pierwotnie opracowywała firma SAVI Technology, należąca do Lockheed Martin, czyli amerykańskiego giganta branży wojskowej. Na tamtym etapie była ona przeznaczona do wsparcia procesów logistycznych na polu walki – to był aktywny system RFID. Później z tego rozwiązania zaczęto korzystać również komercyjnie, na polu cywilnym. To był taki pierwowzór naszej technologii.
Zostaliśmy członkami organizacji DASH7 Alliance, aby na bazie pierwotnego rozwiązania opracowywać bardziej rozbudowane metody i wykorzystać ich możliwości technologiczne. Zadaliśmy sobie pytanie – Jak zastosować taką technologię w praktyce? I tu pojawił się Piotr z propozycją wykorzystania do odpowiedzi na to pytanie metodyki Design Thinking. Na początku analizowaliśmy naszą technologię i nasze rozwiązanie. Ocenialiśmy jego cechy - wszystkie - zarówno ograniczenia jak i możliwości, które wyróżniają tę technologię na tle innych. Zaczęliśmy szukać praktycznych zastosowań, czyli odpowiedzi na problemy, które są obserwowane w logistyce.

Piotr Nowak: Pojawiła się rola do odegrania dla Design Thinking. Zaczęliśmy się zastanawiać - w którą stronę iść z tą technologią, aby jak najlepiej i najbardziej praktycznie wykorzystać ją w szeroko rozumianej logistyce? Nie w samym magazynie (intralogistyce), ale też w transporcie.

M.G.: I znaleźliśmy ważny problem do rozwiązania – nasz cel. Jak monitorować i śledzić ładunek na poziomie PJŁ (Paletowych Jednostek Ładunkowych – czyli np. kontenera lub palety z towarem) niezależnie od tego czy korzystamy z własnego transportu czy usług wynajętego przewoźnika.

- To za co kapituła konkursu doceniła Wasz projekt? Co jest w nim innowacyjnego?

M.G.: Zostaliśmy docenieni za rozwiązanie do kontroli transportu, śledzenia obiektów w łańcuchach dostaw, bez względu na to jaki środek transportu się do tego wykorzystuje. Mimo, że na chwilę skoncentrowaliśmy się na części transportowej to dodaliśmy też wspomnianą intralogistykę, którą wcześniej skreśliliśmy, bo wydawała nam się mało "sexy". Okazało się jednak, że dopiero połączenie obu tych części pokazuje niesamowite możliwości technologii. Opracowaliśmy rozwiązanie oparte o technologie sieci sensorycznych niskich mocy, które z założenia obejmuje swoim zakresem działania pełen łańcuch dostaw produktów. Jego cechą charakterystyczną jest to, iż jest to jeden system obejmujący metodę track&trace oraz szeroko rozumiane bezpieczeństwo produktów zarówno w intralogistyce jak i transporcie.
Kapituła konkursu doceniła nas za funkcjonalność, innowacyjność i możliwość skalowalności rozwiązania oraz potencjał rynkowy i duży wpływ na otoczenie jakie możemy uzyskać dzięki jego zastosowaniu. W ramach tego rozwiązania możliwe jest pełne monitorowanie warunków środowiskowych oraz parametrów funkcjonalnych zarówno na poziomie całych magazynów jak i pojedynczych pojazdów czy jednostek ładunkowych.
Wydawało nam się to ultrainnowacyjne i ciekawe, że ta sama technologia, to samo rozwiązanie i ten sam protokół komunikacyjny dają olbrzymi zakres możliwości do bardzo precyzyjnego śledzenia i monitorowania w magazynie i poza nim jednostek logistycznych (palet, pojemników, kontenerów). Można zobaczyć cały proces uchwycony jednym systemem i jednym standardem komunikacyjnym – DASH7 i zebrać dane ze wszystkich lokalizacji w jeden system chmurowy.

P.N.: W toku opracowywania wykorzystano metodę Design Thinking i to właśnie było kluczowe podczas oceniania tego projektu. Jury konkursu doceniło wykorzystanie w naszych działaniach projektowych elementów charakterystycznych dla Design Thinking takich jak orientacja na użytkownika, iteracyjność podejścia, szybkie prototypowanie i testowanie wariantów rozwiązania.

- Czy możecie powiedzieć na czym ogólnie polega metoda Design Thinking? W jaki sposób zastosowaliście tę metodę w projekcie?

P.N.: Design Thinking jest swego rodzaju procesem, który ma na celu wykreowanie innowacji takiej, która odpowiada na realną potrzebę zidentyfikowaną wśród klientów. Składa się z czterech etapów: obserwacji i redefinicji, ideacji, wybrania pomysłu i jego prototypowania, testowania.
Ten pierwszy etap to wnikliwe analizowanie, co jest możliwe w kontekście opracowania technologii i jak ta technologia, z jej parametrami, może być najlepiej wykorzystana. To etap OBSERWACJI nazywany też często od skierowania na potrzeby użytkownika EMPATIĄ. Po nim przychodzi czas na zdefiniowanie lub zredefiniowanie problemu do rozwiązania. Ta faza jest wstępem do kolejnej – IDEACJI, gdzie poszukujemy pomysłów na rozwiązanie wcześniej zdefiniowanego problemu, w naszym przypadku na wykorzystanie dostępnej technologii do rozwiązywania zidentyfikowanych potrzeb użytkowników. Po dokonaniu WYBORU jednego z pomysłów do dalszego rozwoju dochodzi do PROTOTYPOWANIA (prototypowaliśmy np. elementy rozwiązania plomby elektronicznej), a następnie już w ostatniej fazie do TESTOWANIA prototypu (różne warianty i funkcjonalności rozwiązania testowane z różnymi użytkownikami).
Cały proces ma charakter interakcyjny, więc odbywały się kolejne podejścia do sprawdzenia jak rozwiązanie, nad którym pracujemy, sprawdza się z kolejnych branżach. Na warsztaty zapraszaliśmy firmy, potencjalnych użytkowników – na tym właśnie polega Design Thinking – każde działanie jest realizowane przy udziale potencjalnych użytkowników. Oni od początku byli zaangażowani w proces a ich opinia była dla nas szczególnie ważna, na każdym etapie procesu. Proces był bardzo rozciągnięty w czasie, bo uczyliśmy się - i technologii, i metodyki. Pomysł na wykorzystanie Design Thinking rozwijał się równolegle z innowacją opracowywaną przez zespół Michała.

- Czy widzicie zastosowanie rezultatów Waszego projektu w innych gałęziach przemysłu?

M.G.: Logistyka ma charakter horyzontalny, uniwersalny – mamy ten przywilej, że możemy adresować naszą ofertę do wszystkich branż. Nasz system jest złożony i korzysta z technologii sieci sensorycznej niskiej mocy. Byliśmy sfokusowani na logistyce, na tym na czym się znamy i z premedytacją wybraliśmy tę branżę.
Analiza rynku wykazała, że jest amerykański start-up starający się zgłębić podobną technologię i ten temat, ale nie aż tak szeroko, jak my to proponujemy. Niemniej jednak ucieszyliśmy się, gdy okazało się, że tą firmą interesuje się rynek, ma ona finansowanie, inwestorów, ma klientów i rozwija się dynamicznie. Jednym słowem, jest popyt i miejsce dla nich i dla nas. A naszym zdaniem nasze rozwiązanie jest lepsze. Wdrożenie go w firmach niesie za sobą korzyści związane z ograniczeniem strat i kosztów oraz daje możliwość bieżącego reagowania na zdarzenia skutkujące potencjalnym ograniczeniem wartości przewożonych towarów.

- Dlaczego akurat Design Thinking a nie inne metody kreatywnego rozwiązywania problemów? Czy znacie i stosujecie inne metody wsparcia projektów w Waszej codziennej pracy?

P.N.: Design Thinking jest uniwersalną metodą i w naturalny sposób odpowiedziała na bieżącą potrzebę jaką mieliśmy w przypadku naszej technologii. Ze stażu na Uniwersytecie Stanforda, który odbyłem w ramach programu TOP 500 Innovators przywiozłem wiedzę o kreatywnych technikach pracy zespołowej (w tym Design Thinking), którą chcieliśmy zastosować w działaniach i projektach instytutu.

M.G.: Wynikało to głównie z celu jaki nam przyświecał, czyli poszukiwania rozwiązań, swoistych nisz technologicznych, innowacji i ich wyboru dla potrzeb realizacji. Pomyśleliśmy, że dobrze byłoby zająć się tym profesjonalnie. Tak działają wielkie koncerny.
Czy znamy inne metody? Niezwykle ciekawe są metody analizy trendów, forsight. Byłoby fajnie je rozwijać i stosować w praktyce. To wszystko współgra z inwentyką i strategicznym myśleniem o rozwoju badań. Inwentyka i rozwój kompetencji w tym zakresie w Łukasiewiczu byłby superinteresujący i bardzo chętnie bym się włączył w takie działania.

P.N.: Mieliśmy szkolenie też z innych technik np. TRIZ – to metoda o olbrzymim potencjale, ale jeszcze przez nas nierozpoznana i trudno nam ją w praktyce, na razie zastosować. Potrzebujemy więcej wiedzy, ale mamy świadomość jaki ma potencjał, chociaż przypisywana jest raczej problemom mechanicznym. W perspektywie całej sieci Łukasiewicz TRIZ może mieć duże zastosowanie, ale to wymaga pogłębionej analizy jak ją zastosować.

- Jakie wskazówki dalibyście rozpoczynającym swoją przygodę z Design Thinking? Czy wystarczy lektura, Internet czy jednak niezbędne są szkolenia?

P.N.: Publikacji jest bardzo dużo, ale najlepiej jest wziąć udział w samym działaniu, w procesie, bo jest wiele niuansów i najlepszą nauką jest nauka przez doświadczenie. Oczywiście, jeśli ktoś jest zainteresowany tematyką DT, to w sieci jest dużo materiałów, ale moim zdaniem najlepiej jest brać udział w kursach (nawet online) oraz próbować sił w ramach warsztatów będących odpowiedzią na konkretne wyzwania. Polecam szczególnie trwający właśnie kurs w Hasso Plattner Institute przy Uniwersytecie w Poczdamie, który jest interaktywny – co jest moim zdaniem najważniejsze.

 

Więcej o design thinking:
- Podcast "Obok logistyki", odcinek 8: Design thinking
- Polishopa Honeycombs Award – nagroda za projekt biznesowy dla Zespołu Łukasiewicz-ILiM

Ostatnio zmieniany w wtorek, 27 październik 2020 08:41
Zaloguj się by skomentować
Strony internetowe