Zaloguj się

WIEDZA

"Nie zabija się posłańca" - branża kurierska w rozkwicie w dobie koronawirusa

Ograniczenia wprowadzone w związku z koronawirusem spowodowały zmianę sposobu funkcjonowania i działania wielu z nas. Zarówno konsumenci, jak i firmy i instytucje częściej robią zakupy przez internet, ale też wiele codziennych spraw załatwiają zdalnie, a co za tym idzie, muszą korzystać z usług branży kurierskiej. Pandemia może się okazać katalizatorem biznesowego sukcesu sektora, w którym - jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor - zadłużona jest co dziesiąta firma.

RAPORT: Branża KEP na fali wzrostu

Branża KEP (przesyłek kurierskich, ekspresowych i paczkowych) istnieje w Polsce już prawie 30 lat. Najwięcej firm, które świadczyły usługi kurierskie i ekspresową dystrybucję, powstało na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia. Były to zarówno duże korporacje, dla których nasz kraj był kolejnym krokiem w ekspansji międzynarodowej, jak i małe rodzime przedsiębiorstwa, często bez doświadczenia w tej branży i dużego kapitału. Zarówno jedne, jak i drugie miały trudne zadanie, które polegało na budowie i zorganizowaniu sieci operacyjnej, składającej się z ludzi oraz infrastruktury, takiej jak: sortownie, regionalne oddziały, flota, systemy informatyczne. Sieci te musiały pokryć zasięg całej Polski, aby w ciągu następnego dnia roboczego dostarczyć przesyłkę od nadawcy do odbiorcy. Głównym powodem powstania tych przedsiębiorstw była stosunkowa niska jakość usług świadczonych przez pozostałe firmy transportowe (głównie operatora pocztowego), która przejawiała się długim i często nieterminowym czasem dostarczenia oraz dużym ryzykiem utraty lub uszkodzenia przesyłki.

Strony internetowe